Są u mnie takie momenty podczas planowania sesji, że w pewnym momencie stwierdzam, że idę w zbyt skomplikowane plany zdjęciowe, stylizacje, czuję, że wszystko to jakieś takie zbyt napompowane.
Miałem tak właśnie całkiem niedawno, postanowiłem więc wrócić do początków i zrobić jak najlepsze zdjęcia jak najprostszymi metodami.
Cała sesja portretowa miała miejsce w mieszkaniu na powierzchni ok. 5 m kwadratowych, a jedynym źródłem oświetlenia było stare poczciwe okno.
I jedno można powiedzieć - naprawdę nie ma, jak światło naturalne.
Takie światło pięknie się układa zarówno na twarzy jak i na ciele modelki, tworzy miękkie cienie, jest jednolite zarówno w natężeniu jak i pod kątem kolorystycznym.
Kolejna zaleta to stuprocentowe skupienie się na modelce i pracą z nią, jako że nie musiałem przejmować się cyklem ładowania lampy albo tym, że nie zostanie wyzwolony błysk w odpowiednim momencie.
Postanowiłem więc, że jednym z projektów jesienno - zimowych będzie fotografia w świetle naturalnym. Jeśli jesteście ciekawi i chcecie spróbować takiej sesji, napiszcie maila, na Facebooku lub na Instagramie.
sesja-portretowa-koszalin-
sesja-portretowa-koszalin-2
sesja-portretowa-koszalin-3
sesja-portretowa-koszalin-4
sesja-portretowa-koszalin-5
Druga część sesji to nieco inna stylizacja i nowe tło.
Tłem jest... prześcieradło :-)
sesja-portretowa-koszalin-6
sesja-portretowa-koszalin-67
sesja-portretowa-koszalin-8
sesja-portretowa-koszalin-9
Back to Top