Tytuł może nieco dziwaczny, ale zastanawiam się dzisiaj nad tym, co dają nam eksperymenty w fotografii ? Co on oznacza i co nam ostatecznie daje ?

Jeśli jesteś fotografem, dochodzisz w pewnym czasie do etapu, kiedy pytasz siebie, co zrobić, żeby moje zdjęcia były lepsze, ja się wyróżnić ?

Mam takie momenty w zasadzie codziennie i myślę, że odpowiedzią może być właśnie jakiś eksperyment.

Co oznacza eksperyment w fotografii ? Na kilku ostatnich sesjach duże emocję wśród ekipy i klientów budził tajemniczy lizak :-)

To rząd koralików osadzonych na metalowej obręczy (zakupiony TUUUTAAAJ razem z innymi cudami ;-) ). Po przystawieniu do obiektywu i odpowiedniego podświetlenia, daje niesamowite efekty w postaci rozmytych, często świetlistych blików.

To jeden z najprostszych eksperymentów. Jest ich o wiele więcej i każdy daje nieco inny efekt.

Co nam dają ? Odpowiedź jest tak banalna jak prawdziwa - rozwijają nas, pod warunkiem, że próbujemy.
Czasem bywa, że przypadkowo ustawiamy światło studyjne w konkretny sposób, fotografujemy w dziwnej lokalizacji, używamy nowych gadżetów, ale co najważniejsze, świadomie próbujemy czegoś nowego. Czegoś, co nawet wcześniej omijaliśmy.

Mam swoją listę rzeczy, które zamierzam jeszcze wykorzystać, efektami się z pewnością pochwalę.

Zobaczcie, jak inni próbują nowych rzeczy i napiszcie, czego nowego ostatnio próbowaliście ? Pochwalcie się.
Back to Top