W poszukaniu swojego miejsca

Od momentu kiedy zacząłem przygodę z fotografią, kiedy poczułem, że jest to coś, na czym chciałbym się skupić, minęło już kilka lat. Jako, że zaczynałem od samego początku, nie znałem zbyt swojego tematu, fotografowałem, jak pewnie większość początkujących to, co było pod ręką - głównie pejzaże, architekturę, naturę.
Pamiętam jeszcze moje fotograficzne zadanie (do tej pory nie zrealizowane) uwiecznianiu wschodów słońca. Za nic w świecie nie mogłem jednak dobudzić się i zmobilizować do wyjścia wcześnie rano. Zauważyłem też, iż podejmując się tematu pejzażu, logistyka i planowanie jest kluczem, z czego wcześniej nie zdawałem sobie sprawy.
 Po jakimś czasie zaczęło brakować sekretnego składnika, tak niezbędnego w fotografii, jakim są pieniądze ;-) W związku z czym na celowniku moich zainteresowań znalazła się fotografia okolicznościowa - śluby, komunie, chrzty, co dawało zawsze dużej mieszanki adrenaliny, inspiracji i improwizacji.
W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że chciałbym mieć większy wpływ na powstanie ostatecznego kadru, a w internecie dostrzegałem coraz więcej prac związanych z modą, fotografią makijaży (beauty) i portretem.
Perspektywa lepszego dopracowania zdjęcia była na tyle pociągająca, że wybrałem tę drogę. Chciałem mieć większość elementów ostatecznej pracy pod swoją kontrolą i od tego momentu zacząłem na tym się właśnie skupiać.
Pierwsze pomysły na studio

I tu po raz pierwszy pojawiło się pytanie - gdzie realizować swoją pasję ? Najbardziej idealnym do tego miejscem było by studio fotograficzne ! Moją wizję rozpaliły jeszcze rewelacyjne warsztaty Asidy Turava & Radka Rędzikowskiego w Zabrzu, gdzie do dyspozycji mieliśmy studio z prawdziwego zdarzenia.
To doświadczenie ostatecznie przekonało mnie, że to jest mój cel - studio fotograficzne.....i z takim nastawieniem czekało mnie kilka niespodzianek.
Po wspomnianych warsztatach byłem zmotywowany, aby poszukać jakiegoś małego lokalu lub pomieszczenia w Koszalinie. Niestety okazało się to bardzo trudnym wyzwaniem. Jeśli lokal był dość dobry do moich potrzeb, cena była zabójcza; jeśli cena była do przyjęcia, stan lokalu był poniżej oczekiwań.

Pierwsze, prawdziwe studio, które było źródłem inspiracji do poszukiwań.

Gdybym zaczynał od nowa ...

Zaczynając te kilka lat wstecz i traktując fotografię głównie jako źródło kreatywnego wyżycia się, zaproponował bym sobie inne rozwiązania. Zamiast skupiać się nad tym, jak znaleźć studio, zapytałbym siebie - po co ? Czy dostosować pomysł sesji do miejsca, w którym fotografuję, czy miejsce do pomysłu ?
Koniec końców wybrałem elastyczność dostosowywania się zarówno do pomysłu jak i do miejsca.
Jak to ugryźć ?

1. Wynajem wyposażonego studio

To najbardziej naturalna i najszybsza opcja. Cena wynajmu jest bardzo różnorodna i najczęściej łączy się z jakością. Z reguły jest to koszt 60-70 zł netto za każdą godzinę.
Niektóre z nich można wynajmować na pół dnia (ok. 600 zł netto) lub na cały dzień. Część z nich oferuje także wynajem sprzętu fotograficznego - aparaty (czasem nawet średnioformatowe), obiektywy i inne dodatki.
Doszedłem do wniosku, że wszystko zależy od celu i naszych środków, jakimi dysponujemy. Czasem warto zebrać się w kilka osób i zaplanować sesję.
Największym plusem tego rozwiązania jest to obecność sprzętu i możliwość jego pozostawienia po sesji. Czasem warto za to właśnie zapłacić niż taszczyć wielkie torby na 3h zdjęć.
Oczywiście wynajem studio to przeważnie opcja dostępna w większych miastach.
2. Wynajem pomieszczenia 

- Kolejna, całkiem dostępna opcja to wynajem jakiegoś pomieszczenia. Tu już jest cała masa różnorodnych opcji do wyboru. W swoich poszukiwaniach przeczesałem wiele miejsc - magazynów, lokali mniejszych i większych, pokoi, biur. Jednym słowem Otodom i inne wyszukiwarki nieruchomości będą Waszym przyjacielem.
W Koszalinie zauważyłem, że nawet te niewielkie (ok 20m2) pomieszczenia wynajmowane były za spore pieniądze. W końcu udało znaleźć mi się pomieszczenie przylegające do wielkiej hali produkcyjnej. Po miesiącu użytkowania zaczęły się pojawiać pierwsze niedogodności - z hali przedostawał się wszędobylski pył a ze względu na fakt, że pomieszczenie nie było ogrzewane, modelki marzły niemiłosiernie, choć temperatura wynosiła ok 15 stopni C.
Do tego organizacja sesji tak, aby była jak najlepiej przemyślana to ok. 1-2 tygodnie - czyli maksymalnie 2 sesje miesięcznie, a czynsz należało płacić regularnie. Tak więc po 6 miesiącach pożegnałem się z moim studio.
Spróbuj również szukać ogłoszeń na stronie swojego miasta - czasem pojawiają się perełki, które można wynająć w rozsądnej cenie.
3. Dzielenie/wynajem pomieszczenia w  zaprzyjaźnionej firmie

Przeszedłem również i tę opcję. Przez krótki czas rozkładałem lampy i tło  w jednym ze studio makijażu, innym razem pozwolono mi na korzystanie z sali w Pałacu w Parnowie, gdzie mogłem zostawić sprzęt, a również wykorzystywałem salę w budynku Poczty Głównej, gdzie równocześnie firma, w której pracowałem miała swoje biuro - i to była zdecydowanie najlepsza opcja. Sala miała 50 m kwadratowych, prąd i ogrzewanie, jednak zmienił się właściciel pomieszczenia i bajka się skończyła - nomen omen w moje urodziny :-D
Rozwiązanie tego typu ma swoje plusy - jest tanie i czasem można świetnie się dogadać, szczególnie, jeśli branże uzupełniają się - np. wynajem u fryzjerki, wizażystki itp.
Minusami mogą być jednak ograniczenia czasowe a niekiedy oczekiwania którejś ze stron mogą się nie pokrywać.
4. własne mieszkanie

Studio fotograficzne w domu to sytuacja wymarzona, jeśli jesteś singlem (lub masz wyrozumiałego partnera ;-) ) mogącym do woli dysponować swoją przestrzenią mieszkalną, masz duży dom lub kilka nieruchomości. Wszystko masz wtedy pod ręką, począwszy od prądu na napojach kończąc.
W zależności od warunków możecie zorganizować udaną sesję, mierząc środki na zamiary. I tu zauważyłem, że niewielkie pomieszczenia świetnie sprawdzają się w przypadku sesji beauty, produktowych, portretów.
5. Sesja w miejscu publicznym, np. kawiarnia, restauracja, hotel itp.

Jednym z rozwiązań jest fotografowanie we wspomnianych miejscach. Zazwyczaj właściciele tego typu firm są przychylni takim pomysłom, jednak chcą w zamian zdjęć, które zostały wykonane lub umawiają się na kilka, specjalnie dla nich.
Bardzo często miejsca tego typu mają niebanalny wystrój wnętrz i świetny klimat, co tylko pomoże w końcowym efekcie.
Ostatnio dostałem również zgodę na sesję w sklepie, sprzedającym luksusową odzież i również rozważam taką opcję.
Na tego typu sesję warto wziąć mniejszą ilość sprzętu po to, aby nie robić wokół siebie zbyt wielkiego zamieszania, kto wie, być może jeszcze tu wrócicie, dobrze, jeśli zostawcie po sobie świetne kadry i pozytywne wrażenie.
6. Plener

Ostatni pomysł na fotografowanie bez studio to stary dobry plener. W końcu do zdjęć nie potrzeba wielkich i skomplikowanych planów, a ja mam swój sposób, który pozwala spojrzeć na plener miejski w zupełnie inny sposób. Otóż wyobrażam sobie, że miejsce, w którym mam zamiar pracować, zostało wykonane specjalnie pod tę właśnie sesję - zmienia to punkt widzenia ;-)
Tu macie całą gamę możliwości i dużo miejsca, kosztem możliwości technicznych, nie każdy ma bowiem lampę studyjną zasilaną akumulatorem, raczej nie wykonacie też sesji beauty w szczerym polu.
Jak widzicie, opcji jest bardzo sporo i tylko od was zależy, jak go wykorzystamy. Ja przez spory kawałek czasu po bezowocnych poszukiwaniach pomieszczenia popadłem w marazm, zamiast zobaczyć możliwości, do czego i Was namawiam.
W kolejnym poście opiszę, jak wg mnie urządzić tanim kosztem studio fotograficzne nie zakładając sobie na szyję pętli finansowej.

Powodzenia i pochwalcie się Waszymi zdjęciami na FB
Back to Top