Mariusz Smoliński Giacomo
W palącym, czerwcowym, koszalińskim słońcu zorganizowałem sesję wraz z Mariuszem - bardzo doświadczonym modelem. W stylizacji wykorzystaliśmy odzież marki Giacomo Conti.
Akcja była szybka. Telefon do Eli, która zgodziła się nam pomóc i cyk - jesteśmy w sklepie Giacomo Conti, który pomógł nam w stylizacji.
Na marginesie, byłem pod wrażeniem w jak łatwy sposób Ela dobierała rozmiarówkę na Mariusza. Jedno spojrzenie - "Dam Ci M-kę, marynarka ta, spodnie tamte, do tego to i to" WOW !
Miejsce
Wybrałem miejsce o nieco industrialnym stylu, które miało sporo surowych i chropowatych faktur, w sam raz na męską sesję fashion, zresztą byłem już tu podczas innego wydarzenia fotograficznego.
Lokalizacja ta obfitowała w spore możliwości. Mała zmiana kąta, z którego robiłem zdjęcia i zdjęcie miało zupełnie inną wymowę.
Światło
Światło, jakie miałem do dyspozycji było bardzo ostre, więc ważną rzeczą było ustawienie modela.
Jako, że moim zamysłem było maksymalne wykorzystanie światła ale też równomierne oświetlenie modela, kluczową kwestią okazała się jego pozycja względem źródła światła (czasem bezpośrednio słońca, czasem światła odbitego od ściany czy blendy).
Lubię światło słoneczne za to, że daje się bardzo łatwo modyfikować. Możemy zatem prostymi środkami otrzymać światło z kontrą, możemy zastosować dyfuzor i zmienić je w światło miękkie, możemy ustawić modela tak, aby został oświetlony kontrastowo itd, itp.
Zastosowałem też doświetlenie lampą błyskową, która okazała się na tyle mocna, żeby "przebić" światło słoneczne :-O oczywiście kosztem mocy i wyładowania baterii.
Dzięki pomocy asystenta - także Mariusza, mogłem odbić też światło srebrną stroną blendy i otrzymać wspomniane wcześniej oświetlenie z kontrą - czyli charakterystyczną świetlną obwódką po lewej lub prawej stronie modela.
Mariusz Smoliński Giacomo 2
Odzież Giacomo Conti rewelacyjnie leżała na Mariuszu, co w połączeniu z jego umiejętnością zachowania się przed aparatem bardzo ułatwiło pracę.
Podczas zdjęć jedną z rzeczy, o których myśleliśmy non stop, była ... woda. Strasznie nas suszyło, co było rozpraszające. No cóż. Następnym razem pomyślę i o tym.
Mariusz Smoliński Giacomo 3
Back to Top