Wielokrotnie obserwowałem prace fotografów, którzy w warunkach studyjnych, tworzyli zdjęcia wykorzystując technikę długiego czasu naświetlania.
Postanowiłem zrobić tak i ja. Zdjęcie było już "w głowie", teraz wystarczyło zgrać wszystkie elementy i po prostu nacisnąć migawkę.
Naszą modelką kolejny raz została Sandra Rybicka (która ma naturalny sposób pozowania) więc obiektyw ją bardzo lubi :-)
Makijaż stworzyła Agnieszka Kwiecień "Blumart" a asystowała Iza Rogowska.
Po ustawieniu świateł, zastanawiałem się, czy lepiej fotografować z ręki, czy użyć statywu. Wygrała opcja nr 1 - "szybsza". Czas migawki to przeważnie ok. 2,5s; ISO 200 a przysłona f/5
Po włączeniu świateł modelujących, dziewczyny zaczęły poruszać suknią, dzięki któremu powstał "płomień". Na końcu następował błysk.
Największym problemem była ogarniająca nas ciemność (lampy ze światłem modelującym, oświetlające suknię - świeciły bardzo słabo), po czym następował wybuch światła. Uwierzcie, w takich sytuacjach można nawet stracić równowagę !
Nie jest to najprzyjemniejsze uczucie, szczególnie dla modelki, ale Sandra wykonała zadanie perfekcyjnie.
Jeśli masz zamiar sam spróbować zorganizować taką sesję, pamiętaj o zaciemnionej sali, pomyśle na tło (tu świeciłem lampą z kolorowym żelem) i aby nie oświetlać światłem modelującym tego, co ma być ostatecznie zamrożone na zdjęciu - to ważne.
Na naszych zdjęciach, lampa ze światłem ciągłym świeciła do pasa Sandry.
Back to Top